Przedstawiamy rząd Trollandii

Wprowadzenie do Krainy Trollandii

Trollandia to tajemnicza kraina, w której magia splata się z rzeczywistością, a góry, lasy i fiordy skrywają niejedną zagadkę. Mówi się, że jej mieszkańcy to olbrzymy o trudnych charakterach i jeszcze większych ambicjach. Jednak od pewnego czasu coś się zmieniło. Z niewiadomych przyczyn wiele trolli zaczęło się kurczyć do ludzkich rozmiarów.

Na pierwszy rzut oka wydawało się to pozytywne – ich rozmiary stały się bardziej przyjazne, lecz niestety ich złośliwość i przebiegłość wcale nie zmalały. Wręcz przeciwnie – teraz, mniejsze i bardziej niepozorne, potrafią jeszcze skuteczniej wkradać się w ludzkie sprawy, psując to, co działało, i wywołując frustrację wśród mieszkańców.

Ale nie tylko ludzie mają problem z tymi „nowymi” trollami. Prawdziwe, leśne trolle – te, które od wieków strzegły gór i lasów – patrzą z rosnącą irytacją na miejskich kuzynów. Uważają ich za nieudaczników, którzy porzucili pradawne zasady trollowego świata, wprowadzając chaos tam, gdzie kiedyś panowała harmonia.

Dziś, gdy w Trollandii mówi się o trollach, nie zawsze ma to dobre konotacje. To nie tylko stworzenia z lasu, które straszą wędrowców, ale także sprytne, podwójnie złośliwe istoty, które wkradły się do świata ludzi – zwłaszcza do ich urzędów, mediów i polityki.

Co więcej, niektóre z tych małych trolli zdobyły wiedzę i wpływy, by zająć stanowiska, o których dawne trolle mogły tylko marzyć. W końcu – jak wiadomo – politycy nie należą do gatunku szczególnie wybrednego, jeśli chodzi o towarzystwo. Trollom nie brakuje jednego talentu: potrafią zdobywać przychylność tłumu.

Tak więc pchają swoich pobratymców coraz wyżej, tworząc sieć powiązań, w której chaos i manipulacja stały się nową normą.

Zdecydowaliśmy się przyjrzeć bliżej Trollandii i jej mieszkańcom – bo w tej krainie dzieje się więcej, niż mogłoby się wydawać. Każda historia o trollach to kolejna porcja humoru, irytacji i – być może – mała lekcja dla tych, którzy wciąż wierzą, że z chaosu może wyniknąć coś dobrego.

🔥🧌🏛️ Rząd Trollandii: ku chwale kraju
ku rozpaczy obywateli

Rząd Trollandii – tam, gdzie chaos spotyka kompetencję (czasem przez przypadek)

W samym sercu gór, lasów i mglistych dolin leży Trollandia – kraina zamieszkana przez trolle o wielkich uszach, jeszcze większych ambicjach i mikroskopijnym poczuciu winy.

Rządem kieruje grupa starannie (choć wciąż nie wiadomo przez kogo) wyselekcjonowanych jednostek – wybranych lub po prostu wyrośniętych na podstawie nieprzepisowych kryteriów, których nikt nigdy nie zapisał… i nikt już nie pamięta.

Na czele stoi Egotroll – premier, który częściej patrzy w kamerę niż w dokumenty.

Towarzyszy mu pełna gama ministrów – od Miljødød, odpowiedzialnego za klimat (czyli jego powolną, niekontrolowaną śmierć), przez Kulturfjern, który najwyraźniej zapomniał, gdzie zgubił połączenie z kulturą, aż po Pengatrolla, który co dwa miesiące „odnajduje” budżet w zupełnie nowych miejscach.

Rząd wspiera zgrana Tajna Sieć Wykonawcza, znana z mistrzostwa w inwigilacji, cenzurze i wypełnianiu formularzy pozbawionych sensu.

Dla bezpieczeństwa – a zwłaszcza dla bezpieczeństwa dokumentów – każda decyzja jest analizowana, rozpatrywana i odkładana na półkę między „zagrożeniami” a „oceną ryzyka”.

Czy to działa? Nie wiadomo.
Ale działa od lat.

Witamy w Trollandii – tu nie wszystko ma sens, ale każde stanowisko.

Na czele stoi Egotroll – premier, który częściej patrzy w kamerę niż w dokumenty.

Towarzyszy mu cała gama ministrów – od Miljødød, odpowiedzialnego za klimat (czyli jego powolną i całkowicie niekontrolowaną śmierć), przez Kulturfjern, który najwyraźniej zapomniał, gdzie zgubił połączenie z kulturą, aż po Pengatrolla, który co dwa miesiące „odnajduje” budżet w zupełnie nowych miejscach.

Rząd wspiera zgrana Tajna Sieć Wykonawcza, znana z mistrzostwa w inwigilacji, cenzurze i wypełnianiu formularzy pozbawionych sensu.

Ze względów bezpieczeństwa – a zwłaszcza dla bezpieczeństwa dokumentów – każda decyzja jest analizowana, rozpatrywana i odkładana na półkę pomiędzy „zagrożeniami” a „oceną ryzyka”.

Czy to działa? Nikt nie wie.
Ale działa od lat.

Witamy w Trollandii – tu nie wszystko ma sens, ale każde stanowisko.

Trollstjerna – była Wielka Szefowa (Eksstatsminister)

Trollstjerna to stara wyga polityki – już nie decyduje, ale wciąż wierzy, że wszystko powinno być po jej myśli. Ma około pięćdziesięciu lat, jest szeroka jak kredens, z godnym rozwinięciem podbródka i trollowych rozmiarów samouwielbieniem.

Jej nos jest krótki, ale masywny, lekko spłaszczony od wiecznych gaf – nos trolla, który zbyt często wsadza go nie tam, gdzie trzeba. Twarz rumiana i napięta, jakby zawsze była gotowa warknąć. Wzrok pełen pobłażliwości, szczególnie gdy mówi: „Nie chcę nic mówić, ale…” – po czym oczywiście mówi wszystko.

Na uszach błyszczą szmaragdowe kolczyki, a na piersi nosi przypinkę z napisem: „Była, jest i będzie!”
Jej głos ma lekki, basowy pomruk, a śmiech kończy się zawsze delikatnym chrumknięciem.

Mimo że oficjalnie odeszła, wciąż coś mruczy zza kulis, wciąż pcha się do kadrów i – jak zawsze – zna się najlepiej. W Trollandii mówi się, że jeśli jej nie widać, to znaczy, że właśnie się czai.

Snuttroll – Minister Policji

Snuttroll to szef trollowej policji – niewielkiego wzrostu, za to z ogromnym ego.
Zawsze ubrany w czarny mundur obwieszony odznakami, których nikt nie zna i których nikt nigdy nie przyznał.
Ma krótkie, zastrzelone spojrzenie spod lustrzanych okularów i nie rozstaje się z pałką, paralizatorem ani megafonem.
Nosi kask nawet „na wypadek”, gdyby coś się wydarzyło przypadkiem.

Często powtarza: „Prawo to ja.”
Plotka głosi, że raz aresztował samego siebie przez pomyłkę – ale został natychmiast wypuszczony z braku dowodów.

Reaguje alergicznie na wszelkie pytania o prawa obywatelskie.
Jego gabinet przypomina betonowy bunkier, który – jak twierdzi – „może służyć jako zegar odliczający czas do końca służby”.

Najczęściej przesiaduje w krzakach, obserwując, kogo by tu ukarać.
Unika miejsc, w których naprawdę dzieje się coś złego – tam, gdzie zaginęło dziecko, dzik przebiegł przez drogę albo pijany troll zatacza się przy sklepie.

„Bezpieczeństwo? Nie, dziękuję. Ja tu tylko zarabiam.”

Helsevræl – Minister Zdrowia Trollandii

Leczy trolle ze wszystkiego – oprócz systemu.
Uwielbia kolejki, formularze i „dalsze postępowanie”.
Marzy o świecie bez chorych, bo wtedy nie trzeba by im pomagać.

„Profilaktyka? Tak, ale najlepiej w teorii.”

Helsevr’væl – Zastępca Ministra Zdrowia Trollandii

Rola: Biurokratyczny mąciciel, teoretyk od zdrowia, który nigdy nie widział pacjenta.

Osobowość: Opanowany, chłodny, ale zawsze zdezorientowany. Spędza całe dnie na analizowaniu „symptomów systemowych” i rysowaniu wykresów, które nic nie znaczą.

Cytat: „Według modelu predykcyjnego, wszystko może być objawem…”

Miljødød – Minister Klimatu Trollandii

(imię znaczy mniej więcej: „Śmierć Środowiska”)

Miljødød to ponury, milczący troll, który twierdzi, że „przyroda i tak już umarła”.
Nosi się jak ekologiczny prorok zagłady, ale od trzystu lat nie zrobił absolutnie nic – poza pisaniem raportów o tym, że „sytuacja jest stabilnie katastrofalna”.

Grønntull – Minister Natury Trollandii

(imię znaczy: „Zielony Nonsens” lub „Ekościema”)

Grønntull to nadęty troll-biurokrata, który twierdzi, że zna naturę, choć nie widział jej od wieków, których nikt już nie pamięta.
Tworzy „zielone strategie” pełne pustych słów i rozdaje certyfikaty ekologiczne jak znaczki – wszystkim, którzy potrafią odpowiednio dużo mówić o zrównoważonym rozwoju, nie robiąc nic.

Påtrykkytroll – Minister Mediów i Propagandy (PropagandaTroll)

Påtrykkytroll, znany też jako PropagandaTroll, to minister informacji… czyli dezinformacji.
Zawsze trzyma mikrofon z wbudowaną tubą i powtarza hasła tak długo, aż echo zaczyna boleć.

Na piersi nosi plakietki z napisami: „Prawda to to, co powiem” oraz „Zasiej wątpliwość – potem krzycz!”
Jego oczy są lekko zezowate – jedno spogląda w kamerę, drugie na wyniki sondaży.
Nie ma sumienia, bo je dawno zgubił.

Skattgulltroll – Minister Podatków

Skattgulltroll to troll, który widzi świat przez pryzmat paragonów.
Jego ulubione powiedzenie brzmi: „Każdy może coś – zwłaszcza zapłacić.”

Zna każdy podatek na pamięć, nawet te, które jeszcze nie zostały wprowadzone.
Uśmiecha się tylko wtedy, gdy ktoś się naliczy.
Do pasa ma przypięte urządzenie do wystawiania mandatów i przenośny skaner paragrafów.

Słynie z niezwykłego talentu do wyszukiwania „ukrytych dochodów” w kieszeniach innych trolli.
W Trollandii mówi się, że gdy Skattgulltroll się zbliża, nawet kamienie zaczynają liczyć.

Pengatroll – Minister Finansów Trollandii

Pengatroll to troll bez snu i bez sumienia, którego oczy błyszczą złotem.
Pengatroll to prawdziwy ekonomiczny potwór z duszą bilansu i sercem z podatków!
Jego nos przypomina krzywą giełdową, a zamiast paznokci ma maleńkie liczydła.
Nosi czarny garnitur, wyglądający jakby był uszyty z portfeli innych trolli.
Zamiast krawata – zwitek banknotów.

Jego ambona to stos monet i dokumentów, a za plecami zawsze wiszą wykresy i tabele.
Mówi językiem cyfr, procentów i „optymalizacji”.
Wierzy w konieczność „zaciskania pasa” – oczywiście innym, bo sam siedzi na fotelu wypchanym podatkami.

Gdy Pengatroll wypowiada słowa: „Dla dobra gospodarki…” – cała Trollandia drży.

Fisktjafs – Minister Rybołówstwa Trollandii

Fisktjafs to morski troll, który nigdy nie był na morzu, ale za to świetnie zna się na „papierowych dorszach”.
Zawsze pachnie rybą… najczęściej z puszki.
Nosi gumowy sztormiak „na wszelki wypadek”, a spod niego wystaje krawat ozdobiony łuskami.

Na głowie ma czapkę rybacką z napisem: „Nie moja sieć, nie mój problem.”
W jednej ręce trzyma przepisy dotyczące połowów, w drugiej – harpun, którym wskazuje winnych biurokratycznych błędów.

Uwielbia mówić o „ochronie zasobów”, szczególnie w chwili, gdy właśnie podpisuje dokument zezwalający na ich wyczerpanie.

Oljetrynetroll – Minister Ropy i Energii Trollandii

Oljetrynetroll to troll o twarzy lekko przymrużonej, zawsze wyczuwający zapach zysku na odległość – ten, co „śmierdzi sukcesem już od wejścia.”
Jego biuro to połączenie rafinerii i gabinetu: wszędzie rury, pompy i zawory, a na ścianie wisi dumnie plakat z napisem: „Więcej przewodów, mniej problemów.”

Na pytania o zmianę klimatu odpowiada z szerokim uśmiechem, po czym dodaje:
„Energia to nasza siła.”
I trudno się z nim nie zgodzić – przynajmniej dopóki coś się jeszcze pali.

Arbeidspressetroll – Minister Pracy Trollandii

Arbeidspressetroll to troll, który zawsze jest zajęty… ale nigdy nie kończy niczego na czas.
Zawsze nosi zegarek, który nie działa, ale z powagą udaje, że go pilnuje.

Ma przy sobie listę zadań „na jutro”, która z każdym dniem staje się coraz dłuższa – bo zamiast wykreślać punkty, nieustannie dopisuje nowe.

Na ścianie jego gabinetu wisi plakat z napisem: „Pracuj więcej, narzekaj mniej.”
Sam go wymyślił, napisał i… nigdy nie przeczytał.

Kulturfjern – Minister Kultury Trollandii

Kulturfjern to troll, który z pasją mówi o kulturze, choć rzadko bywa na wydarzeniach i często gubi się w terminologii.
Zawsze trzyma rękę na starym, od dawna odłączonym mikrofonie i z namaszczeniem wygłasza przemówienia pełne cytatów z klasyków — choć regularnie myli ich autorów.

Jego gabinet jest pełen zapomnianych dzieł sztuki i książek leżących odłogiem.
Na ścianie wisi plakat z napisem: „Kultura jest ważna, ale musi się opłacać.”

Grøntmøkk – Minister Rolnictwa i Żywności Trollandii

Grøntmøkk to troll, który dużo mówi o ekologii, ale sam pachnie głównie obornikiem.
Zawsze ma coś zielonego w klapie — najczęściej zwiędnięty liść kapusty albo zaschniętego groszka.

W przemówieniach z pasją mówi o „zrównoważonym rozwoju” i „lokalnej żywności”,
choć jego codzienny lunch to parówka z automatu.

Stålrævstroll – Minister Przemysłu Trollandii

Stålrævstroll to twardy, małomówny troll o metalicznym spojrzeniu i stalowej postawie.
Zawsze nosi zbyt ciasny, szary pasek i przypięty do niego francuski klucz, z którym chodzi wszędzie – nawet na posiedzenia rządu.

Mówi krótko i twardo – jego ulubione słowo to po prostu: „Produkcja.”
Kiedy je wypowiada, wszyscy kiwają głowami, choć nikt nie ma pojęcia, o czym właściwie mówi.

Skjoldtroll – Minister Obrony Trollandii

Skjoldtroll to troll uzbrojony po zęby, który nie rusza się nigdzie bez hełmu, tarczy i… własnego parasola przeciwrakietowego – oczywiście niewidzialnego, ale kosztującego miliardy.

Jego pancerz błyszczy jak nowy, choć nigdy nie był używany.
Urządza się za betonowym biurkiem przypominającym bunkier, a zza jego zabezpieczeń wystają rakiety i flagi z trollim godłem.

Gdy przemawia, powtarza w kółko slogany o „obronie narodowej” i „wartościach trollowych”.
Najchętniej rozmawia przez megafon – nawet wtedy, gdy nikogo nie ma w pobliżu.

Zawsze gotowy do wojny… o ile nie trzeba ruszać się z miejsca.

Rättferdtroll – Minister Sprawiedliwości Trollandii

Rättferdtroll to troll o wyrazistym spojrzeniu, znany jako ten od „wydawania wyroków, zanim ktoś zapyta o dowody.”
Zawsze twierdzi, że „wszyscy są równi wobec prawa – ale równiejsi.”

Nosi togę prawniczą, chociaż pod nią wciśnięta jest kamizelka kuloodporna.
W jednej ręce trzyma kodeks (zamknięty na kłódkę), w drugiej – wagę, która nigdy nie jest w równowadze.

Jego ulubione powiedzenie to: „Prawo jest jasne – chyba że mówimy o moich znajomych.”
Za nim piętrzą się stosy akt i młotek sędziowski wielkości topora.
Czasem nosi przepaskę na oku, żeby – jak sam mówi – „nie widzieć za dużo.”

Eidetrollbar – Minister Spraw Zagranicznych Trollandii

Eidetrollbar to troll o rozgadanym języku i dyplomatycznym uśmiechu – mówi dużo, ale nic z tego nie wynika.
Zawsze nosi ze sobą globus zamknięty na kłódkę i segregator z napisem: „Poufne – przeczytaj tylko głośno.”

Ma doskonale skrojony garnitur, noszony z nonszalancją, jakby był automatycznie podłączony do banku, a nie do rzeczywistości.
Na jego mocy prawnej wisi tłumacz elektroniczny, który wszystkie jego wypowiedzi przekłada na uniwersalne: „bla bla bla.”

Eidetrollbar uwielbia konferencje prasowe i selfie z zagranicznymi trollami.
W jego notatkach najczęściej można znaleźć jedno zalecenie: „Nie mów o niczym wprost.”

Morotroll – Przewodniczący Parlamentu Trollandii

Morotroll to okrąglutki, serdeczny troll o pierzastej karnacji i wiecznie przyklejonym uśmiechu – takim, który z miejsca budzi sympatię, choć nikt nie wie dlaczego.
Nosi elegancką, lekko za ciasną marynarkę i ogromną broszkę z napisem: „Jedność przez uprzejmość.”

Kiedy przemawia z trybuny, jego głos jest łagodny, nieco przesłodzony – jak z programu dla dzieci, tylko z większą dawką propagandy.
Chętnie robi sobie selfie z wszystkimi trollami – z lewej, z prawej, a nawet z tymi spod mostu.

W jego gabinecie wiszą plakaty z napisem: „Równość to też głosowanie zgodnie z poleceniem.”
Oficjalnie bezstronny, ale ma doskonałą pamięć i jeszcze lepszy instynkt, komu warto przytakiwać.

Sosialnedtroll – Minister ds. Społecznych Trollandii

Sosialnedtroll to troll o troskliwym spojrzeniu i wyraźnych workach pod oczami – jakby nie spał od miesięcy, martwiąc się losem innych (albo ich danymi).
Nosi sweter z logo: „Pomoc społeczna = Spokój społeczny”, a kieszenie ma wypchane formularzami, których nikt nie rozumie.

W jednej ręce trzyma pluszowego trolla – „dla empatii”, w drugiej – segregator pełen dokumentów, które „mogą i powinny, ale nie wiadomo komu”.
Jego ulubione zdanie brzmi: „Zrozumienie potrzeb jest kluczowe… po wypełnieniu formularza 17b/Ω.”

GMOTroll – Minister Genetyki, Modyfikacji i Inżynierii Trollowej

GMOTroll to naukowo-fanatyczny troll z zamiłowaniem do eksperymentów…
Zaczyna od warzyw i ziaren, a kończy – czasami – na samych trollach.

W jego kieszeniach coś się porusza – prawdopodobnie zmutowane mikro-trolle.
Na czole nosi opaskę EEG „do monitorowania pomysłów innowacyjnych.”

GMOTroll wierzy, że należy do nowej generacji trolli hybrydowych:
twardszych, wydajniejszych, bardziej wrażliwych… i świecących w ciemności.

Motto: „Jeśli coś da się zastąpić, to znaczy, że powinno się to zrobić.”

Trollbomber – Minister Wojny Globalnej i Bombastycznej Retoryki Trollandii

Trollbomber to były „mirotwórca”, który ostatecznie uznał, że istnieją „pokojowe bomby z demokracją w środku.”
Nosi elegancki mundur w kolorze oliwkowym, obwieszony medalami – każdy za „rozpoczęcie pokoju” gdzieś bardzo daleko.
Na plecach ma zawsze zapięty spadochron, a u pasa wisi mikrofon, z którego regularnie głosi slogany w stylu:
„Pokój to wojna, a wojna to inwestycja!”

Zawsze pojawia się z nienaganną fryzurą i gotowymi słowami – potrafi wzruszyć tłumy,
a zaraz potem podpisać nakaz zbombardowania innego lasu (dla bezpieczeństwa).

„Jeśli chcesz pokoju – zbombarduj wcześniej, żeby był gotowy.”

Kiedyś puszczał bańki mydlane, dziś woli… inne.
Uwielbia mówić o „rozwiązaniach”, zwłaszcza tych, które kończą się na stercie gruzu.
Oficjalnie ambasador bezpieczeństwa, nieoficjalnie – ambasador chaosu.
Ma radar nastawiony na ropę, a sumienie na bezterminowym urlopie.
Niestety, ostatnio ponosi go z finansami… ale za to z hukiem.

Barntrollmor – Minister Rodziny i Dzieci Trollandii

Barntrollmor to troll o ciepłym uśmiechu i surowym spojrzeniu – typ matki, która zawsze „wie lepiej.”
Nosi wełniany szal z napisem: „Miłość to kontrola”, a na ramieniu torebkę wypełnioną regulaminami, które mają „chronić” młode trolle przed samodzielnym myśleniem.

W jej biurze pachnie kredkami, kawą i lekką paniką.
Półki uginają się od broszur z serii: „Jak wychować trolla bez osobowości” oraz „Granice? Tak, ale tylko dla dzieci.”

Podczas konferencji z dumą ogłasza: „Nasze trolle są przyszłością, dlatego trzeba je dobrze zaprogramować.”
Jej motto: „Rodzina to najważniejsza komórka społeczna – zwłaszcza pod nadzorem.”

Forskningstroll – Minister Nauki i Szkolnictwa Technologicznego Trollandii

Forskningstroll to troll o inteligentnym spojrzeniu, z lekko rozczochraną grzywką i okularami zsuniętymi na koniec nosa.
Ma na sobie za duży, znoszony kitel laboratoryjny – poplamiony tuszem, kawą i odrobiną nieznanej substancji.

Z kieszeni wystaje notatnik pełen karteczek samoprzylepnych i dziwnych szkiców.
W jednej ręce trzyma kolbę z bulgoczącą cieczą, w drugiej – tablet z pękniętym ekranem i nieustannie migającym licznikiem błędów.

Wokół niego panuje twórczy chaos: porozrzucane książki, probówki, zwoje papieru i zapach przypalonego eksperymentu.
Jego gabinet – połączenie laboratorium, biura projektowego i trollowego instytutu – tętni energią, której nikt nie potrafi zrozumieć, nawet on sam.

Sjølvstyrttulltroll – Minister ds. Samorządów Własnych Trollandii

Sjølvstyrttulltroll to troll lokalny z wielkimi ambicjami.
Nosi kamizelkę obszytą herbami wszystkich gmin, z których żadna nie działa.

Zawsze ma przy sobie megafon, przez który ogłasza „konsultacje społeczne” – takie, których nikt nie słucha.
Jego fryzura przypomina wiatrak – symbol decentralizacji – a spod pachy wystaje mapa z granicami, które zmieniają się co tydzień.

Z kieszeni wystaje mu worek z urnami wyborczymi i pieczątką „ODRZUCONE”.
Uśmiech ma szeroki, ale wzrok co chwilę ucieka – sprawdza, czy kamera na pewno działa.

Jego biuro wygląda jak gmina w stanie permanentnego eksperymentu: tablice korkowe, plakaty, foldery z hasłami „Blisko ludzi” i wielka makieta Trollandii…
na której wszystko regularnie się przewraca.

Rząd Trollandii – sprzedany z duszą i bez rachunku

Rząd Trollandii nie działa na korzyść swoich obywateli.
Działa na rzecz inwestorów strategicznych z zagranicy – tych, co kupują całe doliny w pakiecie z mieszkańcami.

Ministrowie zgodnie twierdzą, że to „nowoczesna współpraca międzynarodowa”,
choć w praktyce przypomina wyprzedaż garażową, tylko że garażem jest cały kraj.

Podpisują umowy, których nikt nie czyta, machają flagami, których nikt nie rozumie,
a trolle, które jeszcze mają odwagę pytać „za ile?”, dostają broszurkę o patriotyzmie.

W gazetach piszą, że Trollandia się rozwija.
To również prawda – rozwija się w stronę przepaści.

🕵️‍♂️

Tajna Siatka Wykonawcza – widzą wszystko, wiedzą nic

Tutaj kończy się część oficjalna, a zaczyna to, czego nikt nie miał zobaczyć.
Gdy ministrowie gaszą światła w swoich gabinetach, do pracy rusza sieć trolli od zadań „specjalnych, poufnych i całkowicie przypadkowych”.

Tajna Siatka Wykonawcza śledzi każdy podpis, każdy szept i każdy mail wysłany „przez pomyłkę”.
Widzą wszystko, notują wszystko… i nadal nie rozumieją, o co naprawdę chodzi.

Snuttroll — kryptonim: „Szyszkodławca”

Funkcja: Naczelnik Leśnej Policji Trollowej

Snuttroll to troll z pałką większą niż jego strategiczne umiejętności.
Wierzy, że każdy mech skrywa bunt, a każda paproć coś knuje.
Nosi czapkę z daszkiem tak ciasną, że uszy sterczą mu na boki — co, jak twierdzi, zwiększa jego „zasięg słyszenia obywatelskich szemrań”.

Na klapie munduru nosi plakietkę: „Bij, zanim pomyślisz.”
Alergicznie reaguje na protesty, ironię i myślenie — wszystko to powoduje u niego nerwowe sapnięcie, trzepot pałki i natychmiastowe działania dyscyplinarne.

Tvangstroll — kryptonim: „Przymusiak”

Funkcja: Egzekutor Trollowego Przymusu Ogólnego (ETPO)

Tvangstroll to ten, który pojawia się zawsze wtedy, gdy ktoś ośmieli się powiedzieć „nie”.
Specjalista od wymuszania zgody — nawet tam, gdzie jej nigdy nie było.

Posiada certyfikat „Złam opór z uśmiechem” oraz dyplom z psychotrollogii stosowanej (ukończony korespondencyjnie — bo nikt nie przeszedł testu końcowego).
Zawsze ubrany w sztywny garnitur z przypinką „Zgoda musi być!” i z teczką, w której trzyma formularze, groźby, szczypce do masek oraz paragrafy pogrubione czerwonym markerem.

Zza jego pleców wystaje długi kij – tzw. „drążek negocjacyjny”, idealny do przekonywania z dystansu.
Mówi mało, ale skutecznie. Najczęściej: „Podpisz. To dla twojego dobra.”

Lytteluggtroll — kryptonim: „Uszoleżaj”

Funkcja: Podsłuch Trollogeneralny

Lytteluggtroll to mały, niepozorny troll z ogromnymi uszami – tak wielkimi, że zasłaniają mu oczy.
Nie przeszkadza mu to jednak, bo jak sam mówi: „Widzenie to luksus, słyszenie to obowiązek.”

Zawsze ukryty gdzieś pod biurkiem, w szafce lub za doniczką z fikusem, zbiera każdy szelest, szept, westchnienie i każde „tfu!” wymruczone w stronę urzędu.
Na plecach nosi specjalny plecaczek akustyczny, a w kieszeniach – rejestratory, mikropluskwy i żelki dla zdezorientowanych rozmówców.

W całej Trollandii mówi się, że jeśli coś wymamrotałeś do poduszki – Lytteluggtroll już to przesłał dalej.

Mørkespion — kryptonim: „Cień Cenzury”

Funkcja: Naczelny Strażnik Treści i Ciemności

Mørkespion to troll, który pojawia się wszędzie tam, gdzie zapada cisza po słowie „prawda”.
Nosi czarne okulary nawet w podziemnych korytarzach, „żeby nie oślepnąć od przejrzystości”.
Jego płaszcz uszyto z zaciemnionych dokumentów, a kieszenie pełne są gumek do ścierania, czarnych markerów i znikających atramentów.

Na biurku ma czerwony guzik z napisem „USUŃ” – używa go szybciej, niż ktokolwiek zdąży pomyśleć.
Uwielbia słowo „poprawka”, choć najczęściej oznacza ono „zniknięcie.”

Scrolltroll — kryptonim: „Palec Prawdy”

Stanowisko: Troll ds. Analizy Strumieni
(Specjalista od przeglądania wszystkiego, każdego, zawsze)

Scrolltroll nigdy nie podnosi wzroku – jego życie to nieustanny gest przewijania.
Palec wskazujący ma umięśniony jak u trolla-drwala, bo używany na ekranie przez 18 godzin dziennie.
Nie śpi – on tylko „ładuje baterie w rytmie przewijania”.

Pakktroll — kryptonim: Minister Logistyki Chaosu

Pakktroll to troll z niekończącą się listą przesyłek, które nigdy nie dotarły tam, gdzie powinny.
Potrafi jednocześnie być w trzech różnych sortowniach — i w żadnej nic nie działa.

Każdy leśny troll twierdzi, że „paczka była wczoraj u sąsiada”,
ale nikt jej nigdy nie widział.

Pakktroll to mistrz zagubionych listów, błędnych zwrotów i „systemowych błędów Trollandii”.
Jego komputer codziennie wysyła komunikat: „Przesyłka w drodze” – choć nikt już nie pamięta, dokąd.

Mistroll — kryptonim: Dyrektor Niejasnych Analiz

Mistroll to absolutny mistrz mówienia rzeczy, które brzmią mądrze, choć nie znaczą nic.
Tworzy wykresy, których nikt nie rozumie, i raporty tak zawiłe, że przypominają grzybnię danych.

Gdy ktoś zada mu pytanie, odpowiada:
„To zależy od metakontekstu rozproszonych zmiennych.”
Po czym znika w mgle danych i ekspertyz.

Nikt nie wie, czym dokładnie się zajmuje –
ale wszyscy boją się zapytać.

Hemdokutroll — kryptonim: Strażnik Akt Sekretnych

Hemdokutroll nie śpi — on czuwa.
Pilnuje tajnych segregatorów, które pamiętają jeszcze pierwsze trollowe wojny o mech.
Mówi, że „wszystko jest w dokumentach”, choć nikt nie potrafi ich znaleźć,
a on sam zapomniał, gdzie ukrył klucz do archiwum.

Szeleszczy papierem jak bronią,
a spinacze biurowe traktuje jak broń białą.

Speiltroll — kryptonim: Szef Wewnętrznej Obserwacji

Speiltroll zawsze patrzy.
Gdy nie patrzy na ciebie – patrzy na siebie.

Noszący przy sobie lusterka w każdym rozmiarze, powtarza swoje ulubione hasło:
„Zaufanie to luksus dla naiwnych.”

Krąży po korytarzach, odbijając się w każdej błyszczącej powierzchni,
nieustannie poprawiając kontrolę nad odbiciem i otoczeniem.

Nikt nie wie, ile oczu ma naprawdę –
bo jak twierdzi, niektóre z nich są „niewidzialne operacyjnie.”

Kodeluggtroll — kryptonim: Kryptotroll / Strażnik Tajemnic

Kodeluggtroll nie rozmawia — on szyfruje.
Gdy zamówisz kawę, kelner dostaje zaszyfrowaną wiadomość na pergaminie.

Nosi pelerynę z nadrukiem binarnym i medalion, który przypomina stary modem 56k.
Krążą plotki, że nawet jego sny mają hasło.

Jego ulubione powiedzonko brzmi:
„To, że nic nie działa, znaczy, że wszystko jest bezpieczne.”

Kokotroll — kryptonim: Troll Komunikacyjny (Kommunikasjonsansvarlig)

Kokotroll to nieco zgarbiony troll z wyjątkowo czułym uchem i megafonem wyrastającym z pleców.
Jego oczy biegają w każdą stronę, zawsze w poszukiwaniu najnowszej plotki lub afery.

Na piersi nosi plakietkę prasową — mimo że żadna redakcja się do niego nie przyznaje.
Jego krzesło zasilane jest starymi telefonami, radiami i świecącymi smartfonami, które szepczą do niego w nocy:
„Mów głośniej, nawet jeśli nikt nie słucha.”

Troll Faktów — kryptonim: Troll Logistyki i Akcji

Troll Faktów jest ciągle w ruchu — z trzema telefonami, zniszczoną listą kontrolną i skrzynką z narzędziami,
która brzęczy, gdy biegnie między spotkaniami.

Wszędzie zostawia karteczki samoprzylepne —
nikt już nie wie, gdzie zaczyna, a gdzie kończy się jego kalendarz.

Na każde pytanie odpowiada z przekonaniem:
„To już jest w systemie!” — choć tym systemem jest on sam.

Plotka głosi, że kiedyś zorganizował całe spotkanie,
utknąwszy w windzie.

Pickamtroll — kryptonim: Troll Dokumentacyjny (Archiwa i Fotografia)

Pickamtroll jest szczupły i czujny,
z urządzeniem tam, gdzie powinno być oko — zawsze gotowy uwiecznić wszystko,
nawet to, co jeszcze się nie wydarzyło.

Nosi przy sobie stosy zakurzonych albumów fotograficznych
i stempluje wszystko, co się rusza — łącznie z ludźmi, którzy zbyt szybko przechodzą korytarzem.

Nikt nie wie, gdzie przechowuje swoje zbiory,
ale mówi się, że „żadne zdjęcie nie jest zbyt nieistotne.”

Jego ulubione powiedzenie brzmi:
„Bez dokumentacji to tak, jakby nic się nie działo.”

Overchecktroll — kryptonim: Nadzór i Cenzura

Overchecktroll nigdy nie mówi — on tylko słucha.
W otoczeniu ekranów świecących w ciemności monitoruje wszystko,
co jest mówione, myślane i mamrotane.

Jego usta są zaklejone taśmą — nie dlatego, że nie może mówić,
ale dlatego, że nigdy nie powie tego, co wie.

Na nosie nosi staromodny głośnik podsłuchowy połączony z migającą konsolą.
Nikt nie wie, gdzie mieszka — mówi, że jest kelnerem.

Ulubione wyposażenie: [zostało ocenzurowane].

Strażnik Przyszłości — kryptonim: Doradca ds. Strategii i Myślenia o Przyszłości

Strażnik Przyszłości zawsze wyprzedza wszystkich o dekadę — i o tyle samo się myli.
W okularach zsuniętych na czubek nosa i z dramatycznym spojrzeniem spogląda na ogromny zwój z napisem „WIZJA” zapisanym gotyckimi literami.

Za jego plecami unoszą się strzałki, chmury i niejasne koncepcje,
których nikt tak naprawdę nie rozumie — łącznie z nim samym.

Uwielbia przemawiać w czasie przyszłym i każde zdanie zaczyna słowami:
„W 2035 roku…”

Nikt nigdy nie widział, by jego plan się ziścił,
ale wszyscy muszą udawać, że tak.

Papirtasstroll — kryptonim: Minister Zatwierdzeń i Obiegu Dokumentów (Troll Sygnatariusz)

Papirtasstroll wygląda na miękkiego i nieszkodliwego — to puszysty, elegancko ubrany troll w idealnie wyprasowanej kamizelce, z błyszczącym złotym piórem w kieszeni.

To niepozorny automat biurokracji — zawsze gotów podpisać wszystko, czego nie przeczytał.
Na jego biurku leżą trzy rzeczy: pieczątka, pióro i stos dokumentów, które „czekają na zatwierdzenie”.

Nikt nie wie, gdzie mieszka — ale wszystko, co przechodzi przez jego ręce, ma pieczątkę.

Jego ulubione zdanie brzmi:
„To wygląda na ważne — podpiszmy to.”

Troll Formularzowy — kryptonim: Kierownik ds. Formularzy / Kontroler Wszystkiego, co Da się Opatrzyć Pieczątką

Troll Formularzowy żyje w komputerze zasypanym papierami.
Jego głowa ledwo wystaje ze stosu formularzy, zaświadczeń, kryteriów i faksymiliów pełnomocnictw.

Trzyma pieczątkę w dłoni tak mocno, że każde uderzenie w biurko brzmi jak wyrok.
W okularach do czytania, zsuniętych na nos, gniewnie spogląda na każdego,
kto ośmieli się użyć nieaktualnego druku.

Jego ulubione powiedzenie brzmi:
„Musisz to złożyć ponownie — w oryginale i w trzech kopiach!”

Snikfottroll — kryptonim: Troll Cień / Misja Nieznana

Snikfottroll to tajemniczy osobnik, który nigdy nie mówi, nigdy nie pisze — i nigdy naprawdę nie znika.
Zawsze w tle, w półcieniu, skryty w prochowcu z kapturem naciągniętym tak nisko, że nawet słońce nie zna jego twarzy.

Spod kaptura wystaje dodatkowy uniwersalny obiektyw,
przez który — jak twierdzi — widzi wszystko, nawet to, czego jeszcze nie było.

Nikt nie wie, dla kogo pracuje.
Niektórzy podejrzewają, że nawet Rząd Trollandii nie zna jego prawdziwych zadań.

Pojawia się tam, gdzie nie jest zaproszony,
i znika zawsze sekundę przed tym, zanim ktoś zorientuje się, że był.

Brevdusktroll — kryptonim: Troll od Komunikacji Tradycyjnej / Minister Listów i Zwojów

Brevdusktroll to stary, nieco zaspany troll, który odmawia uznania istnienia współczesnych środków komunikacji.
Jego biurko jest wiecznie poplamione atramentem, za uchem tkwi zużyte pióro, a wokół piętrzą się stosy zwojów, listów i pieczęci.

Twierdzi, że „list pisany ręką ma duszę”,
a e-mail to tylko „elektryczny szelest bez serca”.

Nikt nie wie, ile jego wiadomości naprawdę dotarło do adresatów,
ale wszyscy są pod wrażeniem jego kaligrafii.

Kiedy pojawia się w urzędzie — a zdarza się to często —
wraz z nim spada deszcz kopert i pachnący kurz papieru.

Blokknotten — kryptonim: Notatkotroll / Sekretarz Wszystkiego

PL: Rejestrator Posiedzeń i Ciszy

Blokknotten to niewielki troll z ogromnymi uszami i notesem większym od siebie.
Zawsze coś zapisuje — nawet wtedy, gdy nikt nic nie mówi.

Siedzi cicho w kącie sali obrad, robi notatki z ciszy, westchnień, spojrzeń
i niezręcznych przerw. Jego obecność powoduje nerwowe poprawianie krawatów
i ściszanie głosu do szeptu.

Nigdy się nie odzywa — ale wszyscy podejrzewają, że wie więcej niż niejeden minister.
Jego notatnik podobno jest bez dna, a to, co raz w nim zapisze, nigdy nie znika.

Overketroll — kryptonim: Troll Nadzoru i Cenzury

PL: Wielki Podsłuchiwacz i Główny Przyciszacz

Overketroll to mroczny, milczący troll, który sam nigdy nic nie mówi — ale słyszy wszystko.
Zawsze ma na sobie zestaw kabli, które rzekomo nie są podłączone do niczego… a jednak działają.
Jego obudowę pokrywają migające monitory, pokazujące obrazy z najdalszych zakątków Trollandii.

Na ustach nosi przyklejoną taśmę — symbol ciszy.
Na nosie – wielkie urządzenie do nasłuchu, które nigdy nie gaśnie.

Podobno zna każdy szept i każde „eee…” wypowiedziane w ministerialnym korytarzu.
Widziano go, jak siedzi nieruchomo, z palcem na przycisku wyciszenia —
czekając, aż ktoś odważy się coś powiedzieć.

Visatroll — kryptonim: Strażnik Przejść

Funkcja: Odpowiedzialny za Odmowy Dostępu do Magicznych Mostów i Bram Trollandii

Visatroll to zgorzkniały troll z wrodzonym poczuciem misji i zamiłowaniem do pieczątki „ODRZUCONE”.
Jego biurko przypomina barykadę z formularzy, zakazów i zezwoleń tymczasowych, które nigdy nie tracą ważności — bo nigdy ich nie wydano.

Zawsze trzyma w dłoni czarodziejską pieczątkę z napisem „NEI!”,
którą potrafi przyłożyć, zanim ktokolwiek zdąży się odezwać.

Na nosie nosi magiczne okulary do rozpoznawania „podejrzanych” —
świecą się na czerwono, gdy ktoś zbliża się z dobrymi intencjami.

Słynie z tego, że nawet kotu odmówiłby przejścia przez most,
jeśli nie ma przy sobie uzupełnionego formularza VT-12-B.

Loggtroll — kryptonim: Mistrz Kartotek

PL: Specjalista Rejestrów i Baz Danych Trollandii

Loggtroll to obsesyjnie uporządkowany troll, który zna każdego obywatela Trollandii lepiej niż jego własna matka.
Mieszka w archiwum pełnym szuflad, teczek i pulsujących serwerów.

Jego paznokcie są wiecznie brudne od atramentu,
a oczy świecą od nieustannego przetwarzania danych — 24 godziny na dobę.

Zbiera, sortuje i krzyżuje cyfry, numery ewidencyjne, kody zameldowania
oraz tajemnicze notatki z przeszłości.

Jego największym wrogiem jest niespójność danych —
a ulubionym zajęciem: meldowanie ich do Overketrolla.

Mówi mało, ale gdy już się odezwie,
zawsze zaczyna od numeru referencyjnego.

Retusztroll — kryptonim: Główny Korygator Prawdy

Funkcja: Troll od Propagandowego Retuszu Zdjęć, Nagrań i Historii

Retusztroll to elegancki, przesadnie ostrożny troll o zwinnych palcach i chytrym spojrzeniu.
Zawsze nosi idealnie wyprasowaną koszulę oraz pęk kluczy USB zawieszonych na szyi jak trofea.

To on wymazuje niewygodne postacie ze starych fotografii,
poprawia je w archiwalnych źródłach
i dopisuje do historii tych, którzy nigdy nie istnieli.

Uważa, że „wszystko można ulepszyć – nawet rzeczywistość”.
W jego leśnej jaskini słychać nieustanny szelest przewijanych taśm
i stukot klawiatury edycyjnej.

Ulubione powiedzenie:
„Prawda? Ale której wersji produktu?”

Prikktroll — kryptonim: Leśny Oko-Troll

PL: Specjalista od Inwigilacji w Lasach i Kniejach

Prikktroll to niewysoki, zamaskowany troll, który potrafi wtopić się w leśne poszycie jak odpad w igliwiu.
Nosi czapkę z mchu i szyszek, w której ukryta jest miniaturowa kamera — „bo nigdy nie wiadomo, kto powie coś przy paproci”.

Na plecach dźwiga plecak pełen liści, z którego wystają antenki,
a wokół pasa ma zamocowany zestaw mikrofonów w maskującym futerale.

Przemyka wśród drzew tak cicho, że nawet wilki się go boją.
Znany z raportów o treści:
„Troll nr 437 zachował się podejrzanie — sprawdź!”

Uważa, że nawet sarny mają coś do ukrycia.

👁 👁

Podsumowanie

Tajna Siatka Wykonawcza działa niby w cieniu —
ale jej cień sięga wszędzie.

W teorii ma służyć wszystkim trollom. W praktyce służy rządowi, który z jej pomocą sprzedaje i rozdaje Trollandię kawałek po kawałku.

Zwykłym leśnym trollom odbiera spokój, zaciemnia myśli i miesza w głowach tak skutecznie, że nikt już nie wie, komu wierzyć, a komu tylko wydaje się, że mówi prawdę.

To biurokratyczny potwór, który pożera własny las — i jeszcze twierdzi, że robi to dla jego dobra.

👁 👁
Oko Trollandii nie śpi. Siatka nie mruga.