Kronika Trollandii

☔ TROLLANDIA – SPECJALNY RAPORT POGODOWY

Data: 11 czerwca 2025

Źródło: Trollandzki Instytut Meteorologiczny (TIM), dział Prognoz Satyrycznych

„Jeśli w Trollandii coś pada, to najczęściej są to słowa, obietnice albo deszcz.”

🔵 REGNTROLLAND (Sunnmøre)

Temperatura: 13°C (odczuwalna 9°C)
Opady: deszcz jednostajny, chwilami ukośny.
Chmury: płaszcz rozlany jak trollowe płaszcze przeciwdeszczowe — solidny, szary i nie do zdjęcia.

W regionie utrzymuje się ciągła wilgotność systemowa. Trolle poruszają się wolno, wydając charakterystyczne pluski, a meteorolodzy odnotowują stałe opady w rytmie biurokratycznym – równym, lecz bez entuzjazmu.

Dodatkowe informacje:
83% trolli odprowadzanych deszczową ścieżką.
Zarejestrowano 17 przypadków tiku systemu na dźwiękowe słowa „fala upałów”.

Władze apelują o rozwagę, gumowce i cierpliwość — prognozy sugerują, że deszcz może potrwać do odwołania klimatu.

🌫 TÅKETROLLÅSENE (Fog Troll Hills)

Widoczność: maksymalnie trzy trollkroki. Dalej rozciąga się tylko gęsta, szara cisza, która połyka dźwięki i pozostawia po nich lekki chłód.

Chmury: jednolita szara zupa, zawieszona nisko nad wzgórzami. Czasem zdaje się, że to para z trollowych czajników, która zabłądziła i nie umie znaleźć drogi do domu.

Trollowie poruszają się tylko w grupach, trzymając się za kaptury, aby nikt nie zniknął w mlecznej otchłani. Władze zalecają spokój, refleks i termosy z gorącym naparem z mchu.

🔥 PROTESTSUPPEN (Bagna protestacyjne)

Pogoda burzliwa, miejscami dostępna — do 30 km/h. W powietrzu unoszą się fragmenty transparentów, mokre ulotki i nieco pary z gorących dyskusji.

Lokalnie: podwyższona temperatura od skandowanych haseł. Trolle protestują rytmicznie, dzięki czemu meteorolodzy notują lekkie drgania sejsmiczne w rejonach bagiennych. Władze uspokajają, że to „naturalna aktywność obywatelska”.

Uwaga: możliwe miejsce przyszłych zebrań, spotkań, oraz przypadkowych błotnych kąpieli w imię demokracji. Zaleca się gumowce, dystans i poczucie humoru.

SNUTTROLLSKOG (policyjny las trolli)

Pogoda spokojna, chociaż wyraźnie patrolująca – drzewa szumią, jakby coś raportowały, a wiatr niesie szepty o kontroli ognisk.

Lokalnie prowadzone są przesłuchania w sprawie rozpalania ognia w lesie. Snuttrolle sprawdzają, czy płomienie były „niezbędne do pieczenia kiełbasek”, czy może stanowiły zamach na porządek leśny.

Trollowie z megafonami zostali odnotowani przy głównych ścieżkach. Co jakiś czas rozlega się komunikat: „Prosimy zachować spokój, oddychać cicho i nie dokładać drewna bez zezwolenia.”

MILJØDØDSMARK (Równiny Śmierci Środowiskowej)

Słońce wychyla się na cztery minuty dziennie – wystarczająco długo, by przypomnieć, że jeszcze istnieje, ale zbyt krótko, by ogrzać cokolwiek poza sumieniami meteorologów.

Rząd ogłasza sukces programu „Podstawowego ocieplenia klimatu”, który – zgodnie z oficjalnym komunikatem – nie miał żadnego wpływu na fakty meteorologiczne. Obywatele proszeni są o spokój, a jeśli to możliwe – o rozgrzewanie się własnym entuzjazmem.

W dolinach śnieg wciąż leży, a trolle przeniosły się do źródeł termalnych, gdzie powoli adaptują się do nowej rzeczywistości zwanej „zrównoważonym mrozem”.

OGÓLNA SYTUACJA W TROLLANDII

Latem, które przypomina marzec, zaleca się wyposażyć trolle w:

  • czapki i rękawiczki,
  • termos z trollową herbatą,
  • instrukcję postępowania wobec rządowych komunikatów o upałach.

Uwaga TIM:
„To nie globalne ocieplenie, to tylko lokalne trollowe chłodzenie!
Uwaga na możliwe susze albo powodzie!”

🧌🔥 Zielony Dekret Miljødøda

Kronika Trollandii • Trollberget • Spisał Naczelny Kronikarz Szybcik pod okiem Pani Redaktor

„Kto się ogrzeje, ten wrogiem planety!” – tak przemówił Miljødød, minister klimatu i chłodu. Na placu zamarły rozmowy, śnieg sypał się spokojnie, jakby sam nie wiedział, czy wolno mu spadać bez zezwolenia.

Trolle w grubych szalach spojrzały po sobie z niedowierzaniem. Ogień – zakazany. Ciepło – kontrolowane. Została tylko nadzieja, że herbaty jeszcze nie włączono do listy emisji. Minister, z megafonem w dłoni, oświadczył, że od dziś ogrzewać się należy „duchowo”.

W Kronice zapisano to jako zjawisko pogodowe: front chłodu ideologicznego, porywy absurdu do dziewiątki w skali Miljødøda. Zalecono trollom: chronić zdrowy rozsądek przed przewianiem, nie ufać wiatrakom i trzymać drewno w suchym miejscu — na wszelki wypadek.

Notatka kronikarska: jeśli urzędnik zapyta o kominek, powiedz, że to półka na książki. A jeśli spyta, po co książki — odpowiedz, że jeszcze grzeją myśli.

🌿 Kominek – zbrodnia, import – cnota

Kronika Trollandii • Dolina Szyszek • Spisał Naczelny Kronikarz Szybcik

W dolinie pachniało drewnem i spokojem, dopóki nie ogłoszono, że ogień jest szkodliwy dla klimatu. Trollowie zgasili więc płomienie i zaczęli marznąć w duchu. Za to z sąsiedniego kraju przyjechały ciężarówki z węglem – zielonym, bo kupionym na fakturę.

Ministerstwo wyjaśniło, że dym z importu nie brudzi sumienia, tylko kieszenie pośredników. A więc troll nie może palić własnych gałęzi, ale może grzać się moralnie, patrząc jak sąsiedzi spalają „czysty węgiel z certyfikatem ekologicznego zakłamania”.

Na targu szeptano, że jeśli drewno pochodzi z Trollandii, to winne jest emisji. Ale jeśli przypłynie na statku z innego kraju – wtedy, cudownie, staje się „neutralne klimatycznie”. Trolle wzruszyły ramionami i zapisały w Kronice: różnica między dymem a dymem – granica celna.

Notatka kronikarska: w razie kontroli należy powiedzieć, że w kominku pali się wyłącznie dokumenty ministerialne – bo one najlepiej się zajmują i długo dymią.

💨 Oddychanie zabronione!

Kronika Trollandii • Las pod Trollberget • Spisał Naczelny Kronikarz Szybcik

W lesie pachniało mchem i wolnością, dopóki nie nadeszło rozporządzenie, że oddychanie szkodzi środowisku. Od tego dnia każdy troll musiał posiadać certyfikat emisji CO₂ – ważny przez pół wdechu i jeden wydech.

Na ścieżkach pojawiły się patrole z megafonami: „Wdech tylko w poniedziałki! Wydech co drugi dzień!” — głosiło prawo. Stare trolle próbowały protestować, ale już po pierwszym zdaniu zabrakło im tlenu.

Wśród drzew stała grupa trolli w maskach przeciwsmogowych, choć wokół rosły zdrowe, zielone sosny. Jeden dmuchał w rurkę pomiarową, drugi trzymał transparent „Stop Breathing!”, a trzeci – biedak – zemdlał z dumą, że uczynił to dla planety.

Notatka kronikarska: jeśli urzędnik złapie cię na wdechu, powiedz, że to cytat z poezji. Niech spróbuje odróżnić literaturę od biurokracji.

🐉 Smok z Chin i trollandzka miarka

Kronika Trollandii • Dolina Dymów • Spisał Naczelny Kronikarz Szybcik

Na horyzoncie pojawił się smok z Chin — wielki, stalowy i bardzo nowoczesny. Z pyska wypuszczał kłęby dymu, a trolle z Departamentu Pomiarów i Usprawiedliwień wyciągnęły swoje miarki, by sprawdzić, ile z tego smogu można przypisać sąsiadom.

„To nie nasz dym!” – zapisano w raporcie, gdy okazało się, że wiatr wieje ze wschodu. W ramach solidarności klimatycznej postanowiono więc nie patrzeć w tamtą stronę. Minister Miljødød pochwalił tę decyzję jako przykład ślepej, ale zielonej odwagi.

W kronice dopisano: smok dymi, bo taki jego los. Ale kiedy trolle zbijają termometr, żeby nie widzieć gorąca, to już nie magia – to polityka. A polityka, jak wiadomo, dymi gorzej niż smok.

Notatka kronikarska: jeśli chcesz mieć czyste sumienie – nie używaj miarki. W Trollandii to jedyne urządzenie, które psuje się od patrzenia w prawdę.

🪵 Myśl zamiast marznąć

Kronika Trollandii • Drewutnia pod Trollberget • Spisał Naczelny Kronikarz Szybcik

Po wszystkich dekretach i alarmach trolle zrobiły to, co robią od pokoleń: ułożyły drewno pod dachem, sprawdziły dach nad myślą i czajnik nad sercem. Zima przychodzi i odchodzi, ale rozsądek zostaje – jeśli ma gdzie mieszkać.

Opozycja zagrała po trollandzku: „Nie panikuj, rób zapasy”. W Kronice dopisaliśmy: panika nie grzeje, a strach jest złym palnikiem. Grzeje praca rąk, pamięć o przodkach i zwykła mądrość, która mówi: nie wierz w cudzy dym, kiedy masz własny płomień.

Wieczorem ktoś postawił samowar na stole i powiedział półgłosem: „Niech się dymi propaganda, byle nie drewutnia”. Wszyscy kiwnęli głowami, bo w Trollandii największą herezją bywa myślenie na głos – a największą odwagą, myślenie w ogóle.

Notatka kronikarska: jeżeli zima zapuka za wcześnie, otwórz rozum przed drzwiami. Ogień przyjdzie sam, jeśli nie zamkniesz mu drogi przepisem.

Zapis z Kroniki Trollandii nr 112 • „Gwiazdny Alarm”

📅 Data: kiedyś pomiędzy snem a obłędem medialnym
📍 Miejsce: Trollandzkie Obserwatorium w Dolinie Świergotów

🪐 Zdarzenie:

Na trollandzkim niebie pojawił się blady wędrowiec z odległych gwiazd, nazwany przez ludzi 3I/ATLAS, a przez trolle — „Błędny Kamień z Ciszy”. Według rządowych ekspertów to „nic wielkiego, zwykły pyłek kosmiczny”. Według trolli leśnych — zwiastun, że coś ogromnego budzi się po drugiej stronie nieba.

🔭 Obserwacje:

W nocy z gór słychać było ciche pomruki, a na fiordach woda drżała, jakby ktoś ją głaskał światłem. Trolle ustawiają latarnie i obserwują szlaki gwiazd, bo mówią, że niebo się poruszyło, a wiatr niesie nową pieśń.

🧌 Reakcje społeczne:

  • Rząd Trollandii zapewnia, że „sytuacja jest pod kontrolą”, a jeśli nie, to „zostanie powołany specjalny komitet do badania komitetów”.
  • Trolle leśne szykują lornetki z mchu i zwołują nocne czuwania.
  • Młode trolle malują na skałach znaki w kształcie gwiazd, a starcy nucą dawne pieśni o powrocie „Zielonych Okrętów Światła”.

🌠 Wnioski Kronikarza:

Niebo nie spada, lecz patrzy.
A ci, którzy mają serce czyste i uszy otwarte, słyszą, jak pył międzygwiezdny mówi:
„Nie bójcie się — przychodzę tylko zapytać, czy pamiętacie jeszcze, że jesteście z gwiazd.”

Trolle, uzbrojone w latarnie i czyste sumienia, milczały. Niektórzy twierdzili, że to znak od dawnych przodków, inni – że nowa forma kontroli z nieba. A mądrzejsi po prostu notowali:
„Jeśli coś nadlatuje z gwiazd, niech wie, że w Trollandii też mamy oczy. I pamięć.”